• mz etz251
  • zakupy za granica 120
  • moczyc fasole fityniany
  • zarbianie przez internet
  • m4 lodz janow
  • dyktanda w nauczaniu zintegrowanym
    Mój SEN
    Dyktanda dla klasy III - ogródek Pana
    dyktanda Szkoła Podstawowa Ia ją
    dyktanda na temat praw dziecka
    Dyktanda klasa 2 Szkoła podstawowa
    dyktando nie z różnymi częściami mowy
    dyktanda wielkie/małe litery
    dyktanda z odmiana trudnych wyrazów
      aaaaMój SENaaaa

    Temat: Sprawdziany - nie za wcześnie?
    Mój pierwszoklasista tylko raz pisał sprawdzian z polsiego i z matematyki (co
    prawda to się teraz nazywa kształcenie zintegrowane ale sprawdziany były
    oddzielnie). To były sprawdziany semestralne i mialy wpływ na wyniki opisane na
    karcie semestralnej.
    Natomiast juz cztery razy pisał dyktando ze słuchu. W pierwszym zrobił 16
    błędów w 5 zdaniach (!). W drugim było już o wiele mniej, bo tylko 5 błędów, w
    trzecim cztery a w ostatnim dwa. Tak więc postępy robi duże.
    Sprawdziany są dobrą formą oceny czy dziecko robi postępy w nauce, czy się
    rozwija itp., więc uważam że to nie jest zły pomysł.
    No i nie warto porównywać systemu nauczania z czasów "jedynie słusznego
    ustroju" do nauczania w obecnych czasach. Np. u mnie język obcy (zgadnijcie
    jaki) wprowadzono dopiero w piątej klasie, a mój synek ma obowiązkowy niemiecki
    juz od pierwszej.



    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,20896402,20896402,Sprawdziany_nie_za_wczesnie_.html



    Temat: Ocenianie w pierwszej klasie?
    U mojego syna od I klasy były punkty 0-4.
    Tylko zachowanie to kolorowe kropki. Jeżeli grupa dziecvi jest niegrzeczna to
    Pani dyktuje uwagę i oni sobie sami wpisują i nam dają do podpisu - Moim zdaniem
    super rozwiązanie i naświetlenie problemu np. bezpiecznego zachowania w szkole.
    Chociaż nauczanie jest zintegrowane my mamy podany [plan z podziałem na
    przedmioty. Co piątek mają dyktando,sprawdziany są często robione i bez
    zapowiedzi. Następnie my te sprawdziany dostajemy do domu do wglądu. Zadania są
    wypunkotowane przez Panią. Przeglądając je od razu widać z czym dziecko sobie
    nie radzi. Dla dzieci słabszych są zajęcia wyrównawcze.
    Uważam,że jest to super rozwiązanie. Nie mam żadnych obaw co do IV klasy,są na
    zróżnicowanie przygotowani i to jest zasługa Pani.
    A co do opisów - nauczyciel mając np. 29 w klasie nie jest w stanie wszystkiego
    opisywać,to do rodzica należy zainteresować się postępami dziecka.
    Oprócz tego są telefony , jeżeli nie możesz spotkać się z Panią to zadzwoń do
    pokoju nauczycielskiego i z nią porozmawiaj.
    Jeżeli Ty nie możesz raz w miesiącu poświęcić czasu na spotkanie z nauczycielem
    nie wymagaj od niego większego zainteresowania swoim dzieckiem.
    Ja jestem mamą pracującą i kiedy potrzeba znajdę czas na spotkanie z
    nauczycielem.Wydaje mi się ,że przy odrobinie dobrej woli z Twojej strony
    (narazie stawiasz się tylko w pozycji roszczeniowej) wszystko da się ułożyć.
    Najważniejsza jest rozmowa ))

    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,48790701,48790701,Ocenianie_w_pierwszej_klasie_.html


    Temat: Nauczyciele I-III pomóżcie
    Z jakiejś uczonej książki wypisałaś kilka regułek, którymi usiłujesz się
    podeprzeć! Najlepiej, żeby , Twoim zdaniem, wszystkim zajęli się lekarze
    zwalniając nauczycieli od jakiejkolwiek pracy i odpowiedzialności.Oczywiście
    należy wykluczyć wady wzroku i słuchu, ale każdy rodzic ( mam na myśli rodziców
    dbających o dzieci) widzi, że córka czy syn mruży oczy czy nastawia głośniej
    telewizor. To samo zresztą obserwuje się w szkole, tylko trzeba chcieć widzieć
    a nie siedzieć w pokoju nauczycielskim i obgadywać bliźnich.
    Jeśli chodzi o mojego syna i jego koleżankę to byli u "genialnej" pani
    psycholog na 2 ( dwóch) badaniach i równo zrobili ją w konia.
    Moja fatalna opinia o większości nauczycieli nauczania zintegrowanego lub jak
    kto woli, początkowego, wynika z fatalnych doświadczeń.
    Większość tych pań po prostu nie umie poprawnie mówić po polsku. Anegdotką
    opowiadana w rodzinie jest jedno z dyktand syna, w którym występowało
    słowo "drzwi". Syn napisał dźwi". Pani nauczycielka uznała to za błąd
    ortograficzny i z wielkim wykrzyknikiem napisała "RZ". Za kare musiał 5 linijek
    napisać poprawnie. Zainteresowałam się dyktandem i wyszło na jaw, że pani
    mówi "dźwi" więc dziecko pisze tak jak słyszy.
    Ta sama osóbka nie rozróżnia dwóch wyrazów "zaadoptować" i "zaadaptować".
    Uparcie usiłuje "zaadoptować" klasę do jakichś tam celów. Ale to juz wyższa
    szkoła jazdy.
    Czy dziwisz sie, że od osoby, która przez 3 lata codziennie przez kilka godzin
    obcowała z moim dzieckiem, chciałam wymagać minimalnej wiedzy, poprawnego
    posługiwania się rodzimym językiem, elementarnej znajomości czytania obcych
    słów ( np. Przygody Tomka "Sajera")itp?
    Niestety, tu zdania nie zmienię, większość pań z młodszych klas to
    zakompleksione przesdzkolanki. A że źle wynagradzane to juz inna bajka.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,505,6433529,6433529,Nauczyciele_I_III_pomozcie.html